W kierunku Szlaku Orlich Gniazd

W kierunku Szlaku Orlich Gniazd

W kierunku Szlaku Orlich Gniazd

Jura Krakowsko-Częstochowska to jeden z najpiękniejszych i najciekawszych turystycznie rejonów Polski! Wspaniałe panoramy z malowniczymi skalnymi wzgórzami i mieniącą się w różnych odcieniach zieleni przyrodą, a między nimi odznaczające się liczne średniowieczne zamki, zwane Orlimi Gniazdami. Jura na każdym kroku zachwyca, co rusz pokazuje swoje inne oblicze i dlatego właśnie zabieram Was na pełną przygód wycieczkę rowerową po tej niezwykle atrakcyjnej części województwa śląskiego!

Start: Będzin
Meta: Zawiercie
Odległość: 175km

 

Mapy Google – jak korzystać




.

Z ZAGŁĘBIA NA JURĘ…

Wycieczka rozpoczyna się przed Zamkiem w Będzinie, który jest największym i najbardziej okazałym zamkiem w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, a dzięki temu tematycznie idealnym wprowadzeniem do tego, co czekać będzie na Szlaku Orlich Gniazd! Zamek powstał wokół istniejącej wcześniej wieży, z której dzisiaj można podziwiać krajobraz Zagłębia, a jego budowa ściśle związana była z utratą Śląska i jego przejściem pod panowanie czeskie. Granicą pomiędzy Koroną Polską a Czeską stanowiła wówczas Czarna Przemsza, czyli rzeka płynąca u podnóża Góry Zamkowej.

Z Będzina czarnym szlakiem rowerowym wzdłuż Czarnej Przemszy, a następnie przez Park Zielona dotrzecie do Pogorii III – najczęściej odwiedzanego ze wszystkich czterech zbiorników. Molo, czysta woda, piaszczysta, duża plaża, a także alejki spacerowe i dobrze rozwinięta baza gastronomiczna przyciąga tłumy plażowiczów i spacerowiczów, ale to kolejna na trasie Pogoria IV jest rajem dla rowerzystów i rolkarzy. „Czwórka” zwana oficjalnie Kuźnicą Warężyńską jest największym i najmłodszym jeziorem Pojezierza Dąbrowskiego, które obecnie jest jednym z najbardziej rozpoznawanych miejsc nie tylko w Zagłębiu, ale w całym województwie śląskim.

„Kradnij i zabijaj, ale Siewierz omijaj”! Tak mówiono o Księstwie Siewierskim, które miało własne wojsko, sejm, skarb a także niezwykle surowe sądy z przywilejem katowania włącznie! Dzisiaj Siewierza zdecydowanie nie wolno omijać… Pozostałością po starych czasach jest dostępny do zwiedzania zamek biskupów krakowskich, który pełnił rolę administracyjnej i politycznej siedziby Księstwa Siewierskiego, a także rynek wytyczony podczas lokacji miasta w 1276 roku z rzeźbą siewierskich panien.

Po długich kilometrach spokojnej jazdy, podczas której napawać się można jurajskimi widokami, dotrzecie nad Zalew Porajski. Ten sztuczny zbiorniki zaporowy na Warcie jest doskonałym miejscem nie tylko do błogiego relaksu na plaży, ale również do aktywnych form spędzania wolnego czasu. Od razu w oczy rzuca się spora ilość przycumowanych żaglówek a nawet jachtów, co świadczy o atrakcyjności tego jeziora dla miłośników sportów wodnych.

 

.

OLSZTYŃSKIE PORÓWNANIA I LEGENDY

Prawdziwe jurajskie klimaty poczuć można w Gminie Olsztyn. Za Rezerwatem Sokole Góry, ale jeszcze przed Olsztynem, po prawej stronie w oczy rzuca się charakterystyczne wzgórze ostańcowe zwane Górą Biakło. Ze względu na żelazny krzyż na szczycie, a także układ skał szczytowych, przypominający tatrzański odpowiednik, Biakło zwane jest jurajskim Małym Giewontem. Góra ma tylko 341 metrów wysokości, co dla rowerzysty jest dużą zaletą, bo szybko można wejść na szczyt i podziwiać zapierające dech w piersiach widoki!

Olsztyńskie skałki przyćmi jednak kolejna z atrakcji turystycznych gminy, a mianowicie ruiny Zamku w Olsztynie. Średniowieczna warownia pełniła swego czasu funkcję obronną, ale również była więzieniem królewskim, w którym przebywał m.in. spiskujący przeciwko królowi Maćko Borkowica. Występki tego młodego szlachcica tak rozwścieczyły króla, że kazał on zamknąć go w podziemnych lochach, gdzie przez 40 dni konał w wielkich mękach! Według legendy duch nigdy nie opuścił tego miejsca i ponoć do dziś słychać jęki i brzęk kajdan dochodzący spod wieży zamkowej.

… no muszę przyznać, że w Olsztynie mi się poszczęściło, bo akurat trafiłem na XXXIV Balonowe Mistrzostwa Polski. Pierwszy raz w życiu znalazłem się na takich zawodach i pierwszy raz w życiu widziałem z bliska start balonu, a to fajne widowisko, bo w nieregularnych odstępach czasowych kolejni piloci wznosili swoje kosze tworząc na niebie kolorową inscenizację.

 

.

ŚLADAMI WIESZCZA W ZŁOTYM POTOKU

Złoty Potok to przepięknie usytuowana turystyczna miejscowość, która kiedyś należała do możnych szlacheckich rodów. Najpierw Krasińscy wybudowali tutaj pałac klasycystyczny, a potem Raczyńscy przebudowali go nadając mu dzisiejszy kształt. W sąsiadującym z pałacem dworku od lipca do września 1857 roku mieszkał Zygmunt Krasiński – wybitny twórca epoki romantyzmu. To właśnie on, spacerując po okolicznych lasach, nadał nazwy wielu ostańcom a także położonemu u stóp pałacu stawowi Irydion. Obecnie w dworku, w którym mieszkał Krasiński, mieści się muzeum poświęcone wieszczowi. Zobaczyć w nim można pierwsze wydania niektórych dzieł poety oraz pianino przywiezione z Paryża, w wyborze którego pomagał mu sam Fryderyk Chopin.

Kilometr od Parku Pałacowego, poruszając się zgodnie z oznaczeniami zielonego szlaku rowerowego dojedziecie do stawu Amerykan, a następnie przez malownicze tereny Doliny Wiercicy, chronione rezerwatem Parkowe do Pstrągarni Raczyńskich. Jest to najstarsza pstrągarnia w Europie, więc koniecznie trzeba przystanąć i spróbować świeżej rybki. Pstrąg, karp, jesiotr – co wybrać?

 

.

SZLAK ORLICH GNIAZD W GMINIE ŻARKI – TWOJE MIEJSCE NA JURZE!

Przy ruinach zamku w Ostrężniku wjeżdża się na rowerowy Szlak Orlich Gniazd, który od tego momentu będzie nam bardzo często towarzyszył na wielu odcinkach. Ten jeden z najstarszych polskich szlaków turystycznych łączy Kraków z Częstochową, a na jego trasie można podziwiać wybudowane przez Kazimierza Wielkiego zamki, mające strzec ówczesną stolicę – Kraków oraz chronić granic państwa. Tak jak orły budowały swoje gniazda tak i zamki usytuowano na wąskich skałach, co sprawiało, że były bardzo trudne do zdobycia. Stąd powstała nazwa całego systemu średniowiecznych zamków: Orle Gniazda.

Dobrą asfaltową drogą między lasami, zgodnie z czerwonymi oznaczeniami szlaku, wjedziecie do Żarek, a tam w najstarszej dzielnicy miasta polecam zajrzeć do Sanktuarium Matki Bożej Leśniewskiej. Koniecznie obmyjcie się wodą z pobliskiego źródełka – ma ona moc uzdrawiającą, więc może i zmęczenie ustąpi!?

W Żarkach odwiedźcie Punkt Informacji Turystycznej, który mieści się w budynku dawnej synagogi. Mają oni darmowe mapki z naniesionymi i opisanymi atrakcjami turystycznymi miasta. Jest ich sporo! Ja zdecydowanie polecam zajrzeć do znajdującego się na Szlaku Zabytków Techniki Muzeum Dawnych Rzemiosł w Starym Młynie. Obejrzycie multimedialną wystawę, w której dzieci i dorośli mogą wszystkiego dotknąć i dowiedzieć się o historii pięciu głównych rzemiosł obecnych od wieków w Żarkach: młynarstwa, piekarstwa, szewstwa, bednarstwa i kołodziejstwa.

Kolejnymi miejscami, których nie można pominąć to żydowski kirkut z ponad tysiącem macew, a także zespół zabytkowych stodół, przy których nadal (w środy i soboty) odbywa się targ – jeden z największych w województwie.

 

.

MIRÓW I BOBOLICE – DWA OBLICZA ORLICH GNIAZD

Opuszczając sympatyczne miasteczko wjedziecie na kolejną asfaltówkę dla rowerów, którą rozpieszcza nas Gmina Żarki. Chyba jeszcze lepszy odcinek niż ten za Ostrężnikiem! Nieco pofałdowany, przez co może zmęczyć, ale dzięki temu mam przepiękne widoki na Jurę Krakowsko-Częstochowską: skałki, pola, lasy – bajka!

Po 7 km wyłania się Zamek w Mirowie, a po kolejnych dwóch – Zamek w Bobolicach. Mimo, że położone są tak blisko siebie to są całkowicie inne! Mirów jest malowniczo położoną ruiną, której nie można zwiedzać, ale przy której można sobie rozłożyć koc, wyciągnąć książkę oraz termos z gorącą kawą i oddać się błogiemu lenistwu! Natomiast Bobolice to świeżo odremontowany (w 2011 roku), piękny zamek, którego wnętrza są dostępne dla turystów oraz dla młodych par, często wybierających to miejsce na sesję ślubną. Tuż obok zamku znajduje się hotel i restauracja. … no więc który zamek lepszy? Gdzie wolelibyście spędzić czas wolny?

 

.

CIĘŻKIE PODJAZDY I PIĘKNE WIDOKI Z JURAJSKICH OSTAŃCÓW

Oczywiście jadąc Szlakiem Orlich Gniazd cały czas jestem obdarowywany pięknymi widokami, ale jeden z najlepszych krajobrazów Jury można zaobserwować z Góry Zborów. Ciężko będzie wjechać tam na rowerze, dlatego lepiej rozstać się z nim na 45 minut i pójść pieszo. Rower można zostawić przy Informacji Turystycznej, tam będzie bezpieczny.

Po pieszej wędrówce czas sprawdzić się na rowerze. Podjazd pod Zamek Bąkowiec w Morsku wyłania prawdziwych rowerowych kozaków! Żeby się do niego dostać trzeba pokonać długi i bardzo stromy leśny podjazd na ponad 400-metrowe Wzgórze Łężec. Położona na skale i ukryta wśród drzew warownia w swojej historii była bardzo trudna do zdobycia… i nadal jest, o czym świadczy lejący się po czole pot!

Wiecie… w województwie śląskie istnieje jeden z pierwszych w Polsce kulinarnych szlaków turystycznych. Zwie się Szlak Kulinarny Śląskie Smaki i skupia restauracje, w których serwowane są tradycyjne dania regionalne. Jedna z takich restauracji znajduje się tuż przy trasie naszej wycieczki – Zajazd Hetman w Lgocie Murowanej koło Kroczyc.

 

.

SMUTNY OBRAZ PILICKIEGO PAŁACU

Przepiękną i zabytkową aleją z Owczarni obsadzoną starymi klonami, kasztanowcami i lipami dotrzecie do zabytkowego Kościoła Jana Chrzciciela w Pilicy, a stamtąd kierujcie się do Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej umieszczonego na Międzynarodowym Szlaku Maryjnym z austriackiego Mariazell do Częstochowy. Wnętrze świątyni wypełnia aż dziewięć ołtarzy, natomiast na zewnątrz w oko wpada piękny ogród różany z oczkiem wodnym. Pilica oprócz swoich zabytków sakralnych słynie również z opłatków, które są wytwarzane tuż obok klasztoru.

Przez rynek z typowym dla średniowiecznych miast układem urbanistycznym dotrzecie do najsłynniejszej atrakcji miasta – Pałacu w Pilicy. Zbliżając się do niego najpierw ogarniał mnie podziw na widok majestatycznego budynku, a potem smutek, gdy zobaczyłem z bliska w jakim jest stanie. Szkoda, że przez spory na linii prawowitych potomków rodziny i nowego właściciela, którym stała się w 1989 roku Barbara Piasecka Johnson, taka perełka marnuje potencjał tego miejsca.

Opuszczając miasteczko zajrzyjcie jeszcze nad nieduży, ale bardzo klimatyczny zalew, znajdujący się tuż przy źródle rzeki Pilica. W okresie letnim oblegany jest przez plażowiczów oraz relaksujących się nad wodą spacerowiczów i turystów, którzy podobnie jak ja przemierzają jurajskie szlaki.

 

.

PASMO SMOLEŃSKO-NIEGOWONICKIE Z ZAMKOWEJ WIEŻY

Żółtym szlakiem rowerowym, małą dróżką między polami uprawnymi, mielę korbą wspinając się na wzgórze, na którym wyłania się kolejny z jurajskich zamków. Zamek Pilcza w Smoleniu to średniowieczna warownia w stylu gotyckim położona na szczycie stożkowatego wzgórza porośniętego lasami rezerwatu przyrody „Smoleń”. Będąc na zamku koniecznie trzeba wejść na okrągłą kamienną wieżę, z której rozpościera się fantastyczny widok na Pasmo Smoleńsko-Niegowonickie oraz Dolinę Wodącej znajdującej się na granicy województwa śląskiego i małopolskiego.

 

.

RUINY ZAMKU W ROZRYWKOWEJ SCENERII

Jadąc ze Smolenia do Ogrodzieńca trzeba uważać, żeby nie przegapić strażnicy w Ryczowie. Z drogi jest ona niewidoczna, ale znajduje się tylko 100 metrów od niej, więc zdecydowanie warto podjechać.

Oczywiście na wycieczce po jurajskich warowniach nie może zabraknąć Zamku Ogrodzieniec w Podzamczu! Jest to najbardziej rozpoznawalny i najczęściej odwiedzany zamek na Szlaku Orlich Gniazd, a gdyby naj było mało to dopowiem, że jest również największy i leży na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Ciekawostką jest, że ruiny służyły kilkakrotnie jako plenery filmowe, min. przy okazji produkcji „Janosika”, czy „Zemsty” Andrzeja Wajdy. Jak z innymi zamkami Jury, także z ogrodzieniecką twierdzą związane są legendy. Ponoć w księżycowe noce na murach zamku pojawia się olbrzymi czarny pies, ciągnący za sobą wielki łańcuch. Jak twierdzą wtajemniczeni, jest to dusza bogatego i okrutnego kasztelana krakowskiego, Stanisława Warszyckiego, jednego z panów Zamku Ogrodzieniec.

Bardzo ciekawą atrakcją tuż przy zamku jest Park Miniatur. To jedyne w Polsce miejsce gdzie zobaczycie jak wyglądały zamki i warownie leżące na Szlaku Orlich Gniazd w latach swojej największej świetności.

Będąc w Podzamczu koniecznie jedźcie na Górę Birów, która ma na szczycie charakterystyczne wgłębienie w postaci niecki oraz otoczona jest licznymi ostańcami. Dzięki temu stanowiła doskonały punkt obronny i schronienie dla naszych koczowniczych praprzodków, zamieszkujących te tereny już prawie 30 tysięcy lat temu! Obecnie znajduje się tutaj rekonstrukcja drewnianego, średniowiecznego grodu, w którym można zobaczyć eksponaty archeologiczne oraz ekspozycje obrazujące życie mieszkańców w dawnej osadzie.

Ostatnim miastem na trasie wycieczki jest Zawiercie, które ze względu na swoje położenie i dużą liczbę szlaków turystycznych określane jest „bramą na Jurę”. Symbolem miasta jest zabytkowy kościół św. Apostołów Piotra i Pawła z czerwonej cegły w stylu neogotyckim, który znajduje się również w herbie miasta.

Od kościoła pozostał tylko niecały kilometr do dworca PKP, z którego Kolejami Śląskimi można wrócić do centrum metropolii.

 

Cała trasa liczy 175km, więc żeby ją przejechać i zwiedzić wszystkie wymienione w tekście miejsca – rozłóżcie ją minimum na 2 dni. Pamiętajcie też, że Jura Krakowsko-Częstochowska to wymagające tereny dla rowerzysty! Momentami trzeba pokonać piaszczystą drogę, niejednokrotnie stanąć na pedały i mocniej nacisnąć, ale za każdym razem Wasze wysiłki zostaną wynagrodzone niesamowitymi miejscami i widokami!

Tekst powstał w ramach konkursu Turystyczne Mistrzostwa Blogerów organizowanego przez Polską Organizację Turystyczną. Partnerem jest Śląska Organizacja Turystyczna.

#mistrzostwablogerow #visitpoland #slaskietravel

 

POBIERZ PLIK GPX

 

 

Print Friendly, PDF & Email

ZOBACZ TEŻ

FACEBOOK

INSTAGRAM

Something is wrong.
Instagram token error.

NEWSLETTER

WYSZUKIWARKA