Zabrzański Szlak Rowerowy

Zabrzański Szlak Rowerowy

Zabrzański Szlak Rowerowy

Rowerowa obwodnica Zabrza
Odległość: 57km

 

Zabrze: Kończyce – Makoszowy – Osiedle Janek – Centrum – Maciejów – Mikulczyce – Grzybowice – Rokitnica – Helenka – Rokitnica – Osiedle Młodego Górnika – Biskupice – Zaborze – Pawłów

Mapy Google – jak korzystać




ZABRZAŃSKI SZLAK ROWEROWY

Zabrzański Szlak Rowerowy oznaczony jest kolorem niebieskim i jest rowerową obwodnicą miasta. Szlak został wytyczony przez 4 rowerowych pasjonatów i powstał w 2010 roku.

Zabrzański Szlak Rowerowy wytyczony został w 2010 roku przez czterech rowerowych pasjonatów. Szlak został oznaczony kolorem niebieskim i prowadzi przez większość dzielnic Zabrza, stanowiąc rowerową obwodnicę miasta. Zabrzański Szlak Rowerowy omija niestety większość atrakcji turystycznych Zabrza, ale w zamian za to możemy dostrzec inne oblicze miasta. Trasa jest bardzo urozmaicona i prowadzi nas przez miejsca, z którymi Zabrze nie jest kojarzone: lasy, łąki i pola. Dzięki temu korzystający z niego rowerzyści mogą nieco oderwać się od miejskiego zgiełku i zrelaksować się na łonie natury.

 

    Nawierzchnia:

  • Asfalt i drogi utwardzone: 51%
  • Drogi szutrowe i gruntowe: 30%
  • Ścieżki polne i leśne: 19%

 

PRZEBIEG SZLAKU

Zabrzański Szlak Rowerowy to pętla dookoła Zabrza, którą można zacząć w dowolnym miejscu, bo nie ma konkretnie zaznaczonego początku ani końca. Ja zdecydowałem się rozpocząć pętle w Kończycach przy tablicy informacyjnej. Jest to dobre miejsce dla przyjeżdżających samochodem – można go tam bez problemu zaparkować. Wybieram kierunek zgodny z kierunkiem ruchu wskazówek zegara – jadę w kierunku dzielnicy Makoszowy.

Po kilkuset metrach jazdy asfaltem oznaczenia kierują nas w prawo na leśną drogę. Po chwili przejazd ciemnym tunelem, potem pod autostradą i wjeżdżamy do pierwszego na szlaku obszaru leśnego. Największą atrakcją tych lasów są Stawy Makoszowskie, czyli jedne z najciekawszych botanicznie i biologicznie podmokłych miejsc na Górnym Śląsku. Stawy powstały w nieckach po działalności górniczej i znane są z dużej ilości żab. W lesie przejeżdżamy również obok wentylatorni KWK Makoszowy. Niestety drogi leśne bardzo zniszczone przez ciężkie pojazdy, przez co jazda nie jest zbyt przyjemna.

Słaba droga leśna - Makoszowy

 

Wyjeżdżamy z lasu, pojawia się asfalt, ale znikają oznaczenia szlaku. Jeżeli chcecie jechać zgodnie ze szlakiem to nie obejdzie się tutaj bez mapy. Makoszowy to dzielnica o najniższej gęstości zaludnienia w Zabrzu a życie mieszkańców regulowane jest przez Kopalnię Węgla Kamiennego Makoszowy, która została uruchomiona w 1906. Pod koniec 2016 roku wstrzymano wydobycie w kopalni, przez co ogromnie wzrosło bezrobocie nie tylko w dzielnicy, ale i w całym Zabrzu.

KWK Makoszowy

Za Czerniawką, która w okresie międzywojennym stanowiła granicę między Polską a Niemcami, skręcamy w lewo i znów do lasu. Przejeżdżamy alejką nieopodal Osiedla Janek, a potem obok ogródków działkowych – oznakowań nadal nie ma. Jakieś 400 metrów za działkami skręcamy w prawo i dojeżdżamy do DTŚ. Pamiętajcie, że Zabrzański Szlak Rowerowy powstał przed budową DTŚ, oryginalnie szlak prowadził prosto. Teraz jednak musimy przedostać się na drugą stronę – jedziemy w lewo wzdłuż DTŚ aż do torów (ok. 500m). Przejeżdżamy pod wiaduktem i wjeżdżamy na ciąg pieszo-rowerowy w prawo. Tuż przed polaną w Parku im. Powstańców Śląskich skręcamy w lewo. Można dostrzec tam jeszcze ledwo widoczne stare oznakowanie.

Jesteśmy w dzielnicy Centrum Południe i co najbardziej cieszy – wraca oznakowanie! Jedziemy wąską ul. Dożynkową, a potem wzdłuż torów do dzielnicy Maciejów. Zabrzański Szlak Rowerowy prowadzi nas tutaj przez zrekultywowane tereny wzdłuż rzeki Bytomki, na których powstały ładne alejki, boiska sportowe oraz plac zabaw, a dalej – ciągle kręcąc w prawo i lewo – wjedziemy do lasu.

Ruch rowerowy na szlaku

 

Leśnymi drogami dojedziemy do malowniczo położonego Kąpieliska Leśnego, na terenie którego znajdują się dwa baseny, place zabaw, boiska i kawiarnie, w których można odpocząć po prawie 20 kilometrach pedałowania. Po kilkuset metrach po asfalcie, przejeżdżamy obok Ośrodka Jeździeckiego i znów wracamy do lasu, a z niego wyjedziemy już w dzielnicy Mikulczyce. Do centrum dzielnicy oczywiście nie wjeżdżamy. Mijamy stadninę koni, a potem przez Potok Mikulczycki (Rokitnicki) i do kolejnej zabrzańskiej dzielnicy na szlaku – Grzybowice.

Stadnina koni przy Kąpielisku Leśnym

 

Ulicą Magazynową jedziemy przez strefę przemysłową, a na jej łuku zjeżdżamy na wąską leśną ścieżkę, która doprowadzi nas do drogi krajowej nr 78. Zwróćcie uwagę, że na chwilę wyjechaliśmy poza granicę Zabrza. Po 1,5km wracamy do Grzybowic, która jest jedną z najstarszych dzielnic Zabrza – jej historia sięga czasów średniowiecza. Obecnie dzielnica ma charakter typowo rolniczy. Szlak tutaj w zależności od kierunku jazdy prowadzi nieco inną drogą. Jadąc tak jak ja, przejedziecie obok Kapliczki pw św. Jana Nepomucena, a potem wjedziecie na tereny rolne.

Łąki i pola w Grzybowicach

 

Jesteśmy w Rokitnicy! Niestety na Osiedle Ballestreamów nie wjeżdżamy, ale na teren Śląskiego Uniwersytetu Medycznego już tak! Jednak żeby tam dojechać trzeba pokonać wyboiste leśne ścieżki, potem furtka i dźwiganie roweru, a na koniec stromy podjazd, który mocno daje w kość! Jadąc oryginalnie poprowadzonym szlakiem uderzymy w mur, więc przed Kaplicą odbijcie w prawo i główną bramą na teren ŚUM wyjedźcie na ul. Jordana.

Droga rowerowa w dzielnicy Helenka

 

Spójrzcie na drugą stronę ulicy – droga rowerowa, ale wypas! To rzadkie udogodnienie na Zabrzańskim Szlaku Rowerowym. Dwukierunkową drogą rowerową wjeżdżamy do dzielnicy Helenka. Tam niestety stary ślad szlaku jest nieprzejezdny, więc poprowadzono go nieco inaczej. Nie prowadzi on już przez tereny zielone, a przez uliczki osiedlowe. Warto podjechać również nad staw, gdzie można sobie odpocząć i popatrzeć czy rybka bierze.

Klimatyczny staw - Helenka

 

Ruszamy dalej! Z Helenki między ogródkami działkowymi i bytomskimi Stolarzowicami wjedziemy do Bytomia, a dokładnie do lasów w dzielnicy Miechowice. Wiecie że przed wojną tu był park wypoczynkowy o nazwie „Beuthener Stadt und Kreiswald„. Rozciągał się on od okolic pomiędzy Mikulczycami  i Biskupicami aż pod Radzionków. Lasy te są też doskonałym miejscem do obserwacji i nasłuchiwania ptaków, a prowadząca przez nie ścieżka dydaktyczna bardzo nam to ułatwi.

Dawny park "Beuthener Stadt und Kreiswald"

 

Wracamy do Rokitnicy… Przez Osiedle Gajdzikowe Górki dojeżdżamy do pętli autobusowej, a za nią staw i pochodzące z okresu średniowiecza grodzisko stożkowate. Na kopcu mieściła się niegdyś drewniana wieża obronno-obserwacyjna, wzniesiona na planie kwadratu, o kamiennych fundamentach. Jadąc dalej po lewej stronie możemy zobaczyć ponad 200-letni dąb szypułkowy o wysokości 25 metrów.

Zabytek przyrody - dąb szypułkowy

 

Dojeżdżamy do ronda otoczonego drogami rowerowymi, ale na żadną z nich nie wjeżdżamy, bo kierujemy się w alejkę, która doprowadzi nas do Osiedla Młodego Górnika. Przed nami kolejna kopalnia na szlaku. Przejeżdżamy między budynkami KWK Pstrowski, a właściwie Siltech, bo teraz tak nazywa się kopalnia eksploatująca te złoża.

Ulica Drzymały wprowadza nas do Biskupic, które mają najstarszy rodowód ze wszystkich zabrzańskich dzielnic. Ślady osadnictwa prehistorycznego odnalezione w łachach piasku nad Bytomką sięgają epoki kamiennej. Przejeżdżamy obok Szpitala Miejskiego, a na skrzyżowaniu nie tak jak pokazują mapy szlaku (prosto obok torów), my skręcamy w prawo a potem w lewo w ul. Trębacką. Za Bytomką znów w prawo i wspinamy się na Hałdę Biskupice. Jeszcze tylko trochę po wertepach, tunel pod torami, znów wertepy i ładna alejka, z której jednak szybko zjeżdżamy na wąską ścieżkę.

Zabrzański Szlak Rowerowy przed Zaborzem

 

Dzielnica Zaborze… Tu szlak prowadzi nas przez blokowiska, natomiast za DTŚ przejeżdżamy obok terenów pokopalnianych. Niby ta sama dzielnica, a jak inny świat. Odbijamy w boczną uliczkę i pokonawszy mostek nad Czerniawką, wjeżdżamy znów na tereny zielone. Spójrzcie w lewo! Widzicie te budynki z czerwonej cegły? To Muzeum PRL znajdujące się 350 metrów od szlaku, ale już na terenie Rudy Śląskiej. Ciekawa atrakcja, warto zajrzeć chociażby żeby zobaczyć wystawę pojazdów militarnych.

Wjeżdżamy do ostatniej dzielnicy, przez którą przebiega Zabrzański Szlak Rowerowy. Przez Pawłów szybko przejeżdżamy osiedlowymi, asfaltowymi uliczkami, które wyprowadzą nas na polne ścieżki. Docieramy do miejsca, z którego rozpoczęliśmy wycieczkę. Zamykamy pętle!

Szlak przez łąki

 

 

PODSUMOWANIE

Zabrzański Szlak Rowerowy… Jak go ocenić? Jak podsumować wycieczkę jego trasą? Bardzo ciężko wydać jednoznaczną ocenę. Szlak nie zachwyca! Mało tego! Szlak nawet nie powinien mieć oceny dobrej, bo ma zbyt dużo wad. A jakie?

Zacznijmy od oznakowania… Nie jest ujednolicone. Raz spotykamy czarny rowerek z niebieską linią, innym razem tabliczki, a jeszcze innym razem NIC nie spotykamy, bo w dzielnicy Makoszowy po prostu oznakowanie nie ma!  Przejazd całego szlaku bez mapy jest praktycznie niemożliwy.

Pamiętajcie, że szlak został wyznaczony w 2010 roku, czyli jeszcze przed budową drogi DTŚ, która w dwóch miejscach przecina szlak. O ile w dzielnicy Zaborze nie wpłynęło to na jego przebieg, to w dzielnicy Makoszowy już tak. Według oryginalnego śladu trasy, przejazd tam jest niemożliwy, a co najgorsze to nie wytyczono nowego przejazdu. Innym nieprzejezdnym miejscem jest ścieżka przed Kaplicą przy Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Mur i zamknięta brama uniemożliwiają przejazd i objazdu tutaj również nie wyznaczono. Rowerzysto! Radź sobie sam!

UWAGA! Mapa, którą Wam tutaj udostępniłem jest już poprawiona i w całości przejezdna.

Przejdźmy do nawierzchni… Nawierzchnia szlaku jest bardzo zróżnicowana. Jedziemy asfaltem, chodnikiem, szutrem, drogą leśną, ścieżką polną, a nawet kilka razy drogą rowerową. Ta w Helence jest naprawdę bardzo dobra! To, że momentami ścieżki są bardzo wąskie, a drogi leśne bardzo dziurawe to mi nie przeszkadza, w końcu obcujemy z naturą, a mój rower w terenie radzi sobie dobrze. Niestety momentami mogą nie poradzić sobie rowery miejskie i rowery z przyczepkami, dlatego szlak w całości może dla nich okazać się nieprzejezdny.

To co mnie najbardziej pod kołami raziło to szkło i śmieci! Często spotykamy porozbijane butelki i dzikie wysypiska. Miasto chce pokazać jego piękne, zielone oblicze, a przez to, że nie dba o szlak – pokazuje czarne!

No i ostatni minus, bo według mnie to minus – zbyt mało ciekawych miejsc na trasie. Aż się prosiło żeby zahaczyć chociażby o Osiedle Robotnicze Ballestremów w Rokitnicy czy Borsigwerke w Biskupicach.

No dobra, żeby nie było, że Zabrzański Szlak Rowerowy to same minusy. Oczywiście znajdziemy również plusy! O takich jak zróżnicowanie nawierzchni czy piękne tereny zielone, pokazujące inne oblicze Zabrza i pozwalające oderwać się od miejskiego zgiełku już pisałem. Kolejnym bardzo dużym plusem są tablice informacyjne z mapą szlaku. W każdej dzielnicy znajduje się taka tablica, która pomaga nam zorientować się gdzie i na jakim etapie pokonywania szlaku jesteśmy – lubię to!

 

CIEKAWE MIEJSCA NA SZLAKU:

  • Stawy Makoszowskie
  • KWK Makoszowy
  • Kąpielisko Leśne
  • Stadnina koni (Mikulczyce)
  • Kapliczka pw św. Jana Nepomucena (Grzybowice)
  • Śląski Uniwersytet Medyczny (Rokitnica)
  • Grodzisko stożkowate (Rokitnica)
  • Pomnik przyrody – dąb szypułkowy (Rokitnica)
  • KWK Pstrowski (Osiedle Młodego Górnika)
  • Muzeum PRL-u i wystawa pojazdów militarnych (Ruda Śląska)

 

GALERIA

 

 

 

POBIERZ PLIK GPX

 

 

Print Friendly, PDF & Email

ZOBACZ TEŻ

FACEBOOK

INSTAGRAM

Something is wrong.
Instagram token error.

NEWSLETTER

WYSZUKIWARKA