Szlak Orlich Gniazd

Szlak Orlich Gniazd

Szlak Orlich GniazdStart: Częstochowa
Meta: Kraków
Odległość: 178km

 

 

 

 

Szlak Orlich Gniazd to jeden z najstarszym polskich szlaków turystycznych. Przebiega przez województwo śląskie i małopolskie łącząc Kraków z Częstochową. Szlak Orlich Gniazd oznaczony jest kolorem czerwonym i ma trzy warianty: pieszy, rowerowy i konny. Szlak pieszy ma ok. 162km natomiast szlak rowerowy ma według oficjalnej strony 181km, według śladu GPS 178 km, a według oznaczeń na tabliczkach 184km.

Szlak Orlich Gniazd prowadzi po przepięknych terenach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Podziwiać możemy malownicze wapienne wzgórza, na których w XIV wieku za sprawą Kazimierza Wielkiego powstawały zamki mające strzec ówczesną stolicę – Kraków i chronić granic państwa. Tak jak orły budowały swoje gniazda tak i zamki usytuowano na wąskich skałach, co sprawiało, że były bardzo trudne do zdobycia. Stąd powstała nazwa całego systemu średniowiecznych zamków: Orle Gniazda.

 

ROWEROWY SZLAK ORLICH GNIAZD

Z racji tego, że początek i koniec szlaku znajdują się w dużych miastach, bez problemu możemy się tam dostać pociągiem. W Częstochowie z dworca PKP do początku szlaku jest 1km a w Krakowie ok. 6km.

Szlak Orlich Gniazd… Jaki on jest? Jaka jest infrastruktura rowerowa? Co ciekawego zobaczymy po drodze? Z racji wielu bardzo sprzecznych opinii postanowiłem jeszcze raz go przejechać (przejechałem go podczas trzydniowej wyprawy rowerowej: relacja).

 

Szlak Orlich Gniazd można przejechać w dowolnym kierunku. Ja opis rozpocznę od śląskiego odcinka. W Częstochowie na Starym Rynku znajduje się pierwszy znak informujący o początku szlaku, a także tablica informacyjna. Ze Starego Miasta jedziemy ul. Mirowską i za kościołem zaczniemy podjazd pod Złotą Górę, na której w latach 1942-1944 mieścił się obóz jeńców radzieckich. Przy drodze znajduje się tablica przypominająca o zbrodni hitlerowskiej.

 

Już w Częstochowie, na początku szlaku, Wyżyna Krakowsko-Częstochowska przedstawia się nam kilkoma podjazdami. Już tutaj dowiadujemy się z czym będziemy się zmagać na całej długości szlaku. Za Częstochową wjeżdżamy na tereny leśne i skrajem Rezerwatu Zielona Góra dojeżdżamy do wsi Kusięta. Wzdłuż drogi i na posesjach pojawiają się skałki wapienne, które powoli wprowadzą nas w jurajski klimat. Do tego w oddali dostrzec możemy pierwszy zamek na szlaku. Zanim jednak do niego dojedziemy to po lewej stronie zobaczymy pomnik upamiętniający cmentarz wojenny, na którym w 18 mogiłach spoczywa 1968 ofiar hitlerowskiego terroru. Na terenie cmentarza stoi pomnik przedstawiający scenę pożegnania ludzi idących na śmierć.

 

Wjeżdżamy do Olsztyna, gdzie z bliska będziemy mogli zobaczyć widziany wcześniej zamek, a właściwie jego ruiny, bo do dziś zachowały się tylko mury części mieszkalnej, wieża kwadratowa i cylindryczna, a także fragmenty murów budynków gospodarczych. Zamek w Olsztynie jest dostępny do zwiedzania. Zdecydowanie polecam wspiąć się na jego mury i spojrzeć na okolicę – Jura zachwyca!

 

Za zamkiem wjedziemy na piaszczystą drogę. Widoki przepiękne, ale prawdopodobnie będziecie musieli zejść kilka razy z roweru i go popchać. Niestety od tego momentu, aż do Olkusza wjazd do lasu będzie wymagał od nas przeprawy przez przynajmniej jedną piaskownicę… no cóż!

 

Kolejny ciekawe miejsca na szlaku znajdują się we wsi Zrębice. Są to Kapliczka św. Idziego znajdująca się ok. 0,5km od drogi, a także zabytkowy, drewniany Kościół św. Idziego, który znajduje się na szlaku architektury drewnianej województwa śląskiego. Obok kościoła znajduje się także dzwonnica i grupa 6 lip będąca pomnikiem przyrody.

 

Za Krasawą odbijając ze Szlaku Orlich Gniazd w lewo na Siedlec możemy zobaczyć Pustynie Siedlecką.

Lasem, a w Suliszowicach dziurawym asfaltem dojedziemy do tablicy informacyjnej i oznaczeń, które kierują nas na polne dróżki. W pobliżu tego miejsca, w lesie znajdują się ruiny Strażnicy Suliszowice. Przed nami znów fatalny leśny odcinek, na który nie polecam wjeżdżać. Jeśli nie chcecie zakopać się w piachu to nie zjeżdżajcie w tym miejscu z asfaltu.

 

Jeżeli jednak wjechaliście to ulgę poczujecie przy ruinach Zamku Ostrężnik. O istnieniu tego zamku nie zachowały się niemal żadne informacje w kronikach. Obecnie teren ruin porośnięty jest lasem, a w skale, na której wzniesiono warownie znajduje się 90-metrowa Jaskinia Ostrężnicka.

 

Zaczyna się rowerowy raj! Jedziemy lasem dobrą, wyłączoną z ruchu samochodowego asfaltową drogą niemal do Żarek. Po drodze mijamy ukryte w lesie (ok. 700m od szlaku) Strażnicę w Przewodziszowicach i Skały Rajcy, które są doskonałym miejscem dla fanów wspinaczki.

 

W Żarkach zobaczyć możemy najpierw Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej, a w centrum przy Starym Rynku – Kościół św. Szymona i św. Judy Tadeusza. Opuszczamy sympatyczne miasteczko i wjeżdżamy na kolejną asfaltówkę dla rowerów, którą rozpieszcza nas Gmina Żarki. Chyba jeszcze lepszy odcinek niż ten za Ostrężnikiem. Nieco pofałdowany, przez co może zmęczyć, ale dzięki temu mamy przepiękne widoki na Jurę Krakowsko-Częstochowską: skałki, pola, lasy – bajka!


 

Kolejnym magicznym miejscem na rowerowym Szlaku Orlich Gniazd jest Zamek w Mirowie. Jest to jedna z najstarszych jurajskich warowni. Niestety zamknięty i niedostępny do zwiedzania, ale z zewnątrz prezentuje się niezwykle. Dla mnie, wraz z Zamkiem w Olsztynie, najfajniejsze miejsce na szlaku.

 

Jeszcze emocje nie opadną, a już dojeżdżamy do kolejnego zamku. Jakże inny, bo wyremontowany w 2011 roku Zamek w Bobolicach, który niektórzy nazywają „kiepską atrapą zabytku” a inni „polskim Disneylandem”. Rekonstrukcja została wykonana wyłącznie z tradycyjnych materiałów przy współpracy z najlepszymi polskimi naukowcami i ekspertami. Jaki efekt? Mi się podoba!

 

Za Bobolicami czeka nas leśna przeprawa. Na szczęście z boku piaszczystej drogi została wydeptana ścieżka, która zdecydowanie ułatwia przejazd. Przejeżdżamy przez Zdów, a potem droga asfaltową między torami a Ostoją Kroczycką, czyli terenem leśnym należącym do programu Natura 2000. Bądźcie czujni bo szlak zaraz skręci właśnie do tego lasu, a w nim piach, podjazdy, ale i przyjemne leśne ścieżki, które doprowadzą nas do placu ze ścieżką dydaktyczną przy zachodniej części Góry Zborów zwanej Kruczymi Skałami. Tutaj znajduje się również Jaskinia Głęboka, która ma 190 metrów długości i ponad 22 metry wysokości między skrajnie położonymi punktami jaskini, ale co najważniejsze – jest dostępna do zwiedzania.

 

Jadąc kilkaset metrów dalej po zielonej kostce brukowej zobaczymy najwyższy szczyt byłego województwa częstochowskiego – Górę Zborów z charakterystyczną wieżyczką triangulacyjną zbudowaną podczas okupacji hitlerowskiej.

 

Bardzo piaszczystą drogą leśną dojedziemy do Podlesic, gdzie tylko chwilę możemy pocieszyć się z asfaltu pod kołami. Asfalt niestety szybko się kończy i zaczyna się wyzwanie. Jeśli ktoś rowerowym Szlakiem Orlich Gniazd z Podlesic do Zamku w Morsku dojedzie z sakwami bez zsiadania z roweru to wielki szacun dla niego! Strome leśne podjazdy po piachu, kamieniach i korzeniach wymagają naprawdę wielkiej mocy w nogach.

 

Zamek Bąkowiec w Morsku! Jak tam będziecie to pewnie się z Was leje, jesteście potwornie zmęczeni, ale jednocześnie bardzo szczęśliwi, że to już koniec tego morderczego podjazdu. Przy zamku znajduje się również stok narciarski, a także ośrodek wypoczynkowy i restauracje.

 

Słabej jakości drogą asfaltową, a także trochę brukiem i szutrami dojedziemy do Zawiercia, które słynie jako „brama na Jurę”, jako że stanowi punkt wyjścia dla wielu szlaków turystycznych. Zawiercie to powierzchniowo duże miasto, 38. w Polsce, ale szlak prowadzi jego peryferiami. PS. Zamek w Morsku też jest na terenie Zawiercia.

 

W dzielnicy Skarżyce przejeżdżamy obok zabytkowego kościoła Świętej Trójcy i Świętego Floriana, a w Karlinie wjeżdżamy na rewelacyjne tereny ze świetną asfaltową drogą i pięknymi widokami na Skałę Rzędową i Zamek Ogrodzieniec, w kierunku którego zmierzamy.

 

Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu to najbardziej rozpoznawalny i najczęściej odwiedzany zamek na Szlaku Orlich Gniazd. Zamek, na którym kręcono Janosika leży na Górze Zamkowej – najwyższe wzniesienie Jury Krakowsko-Częstochowskiej (515m n.p.m.) – a obok jego murów mnóstwo ludzi, straganów i knajpek, które nieco ujmują temu miejscu. Na zamku w 1973 roku kręcono Janosika, a w 2001 roku Wajda reżyserował Zemstę.

 

Kilometr od rowerowego Szlaku Orlich Gniazd znajduje się Gród na Górze Birów, gdzie możemy zobaczyć zrekonstruowaną osadę, w której ludzie żyli już 30 tysięcy lat temu. Gratka dla miłośników historii i poszukiwaczy śladów przeszłości.

 

Polną drogą i piachem na leśnej drodze dojedziemy do Ryczowa, a tam 500 metrów od szlaku znajdują się ruiny strażnicy bliźniaczo podobne do tych w Suliszowicach czy Przewodziszowicach. Od Ryczowa poprawia się oznakowanie szlaku. Widać, że jest odnowione i częstsze, dzięki temu szybko i bez zaglądania w GPS docieramy do Zamku Smoleń. Ze szlaku widoczna jest tylko jego wieża, ponieważ jest on otoczony lasem, ale na szczęście jest dostępny do zwiedzania.


 

Wjeżdżamy do Doliny Wodącej z cudownymi widokami na granicy województwa śląskiego i małopolskiego. To tutaj znaleziono najstarsze w Polsce ślady obecności człowieka pochodzące sprzed 130 tysięcy lat. Przejeżdżamy obok Jaskini Biśnik i wjeżdżamy do olkuskich lasów. Początkowo bardzo dobrze się jedzie, później Nadleśnictwo Olkusz zapewnia nam niezapomniane doznania w postaci kompletnie zniszczonych dróg przez ciężkie pojazdy. Koleiny sięgają tutaj nawet pół metra! Zobaczcie fotki, z nieba do piekła!

 

Jadąc pograniczem województw zobaczymy zabytkowy teren z kapliczką i pomnikiem partyzantów AK. Od tego momentu definitywnie wjeżdżamy do województwa małopolskiego. W Krzywopłotach możemy podziwiać konie wypasające się tuż przy szlaku, a w Bydlinie 200 metrów od szlaku zobaczymy ruiny zamku oraz zabytkowy cmentarz z murowaną z kamienia kapliczką.


 

Przez boisko szkolne i las dojedziemy do Cieślina, a stamtąd bardzo dobrą drogą do Golczowic. Niestety co dobre szybko się kończy, zwłaszcza na tym szlaku. Za Golczowicami wjeżdżamy do lasu i aż do Rabsztyna jedziemy głównie słabymi leśnymi drogami pełnymi piachu, kamieni i korzeni. W Rabsztynie podziwiać możemy ruiny średniowiecznego zamku, na którym co roku odbywają się turnieje rycerskie.


 

… i jeszcze trochę lasów i pól, które doprowadzą nas do Olkusza. Tam przejeżdżamy m.in. obok Starego Cmentarza, na którym spoczywa włoski rewolucjonista Francesco Nullo. Warto również udać się na Rynek i zobaczyć Bazylikę św. Andrzeja. Za cmentarzem mijamy jeszcze budynek Nadleśnictwa Olkusz, do którego miałem ochotę wejść z „‚pozdrowieniami”.

 

Za Olkuszem na przemian asfaltem i szutrem, a także chwile lasem dojedziemy do wsi Zawada i odtąd dłuższy odcinek pojedziemy po asfaltowych drogach. Ze wsi Podlesie do Racławic jedziemy wzdłuż pól i łąk, na których podziwiać możemy masywy skalne. Fantastyczny odcinek! W kolejnej wiosce, w Paczółtowicach czeka na nas stromy, kilometrowy podjazd o nachyleniu ok. 7,5% zakończony drewnianym kościołem pw. Najświętszej Marii Panny, który leży na szlaku architektury drewnianej województwa małopolskiego.

 

Wjeżdżamy na szosę pomiędzy lasami Doliny Eliaszówki wchodzącej w skład Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie. Wzdłuż drogi możemy podziwiać strome, wapienne zbocza wąwozu, a orzeźwić się wodą ze źródełka proroka Eliasza. Zjeżdżając kilkaset metrów ze szlaku zobaczyć możemy klasztor karmelitów bosych w Czernej.

 

Mijając kopalnie wapienia wjeżdżamy do Krzeszowic, a tam alejkami wzdłuż rzeki Krzeszówki przejeżdżamy przez centrum i udajemy się w kierunku Tenczynka. W Tenczynku przejeżdżamy nieopodal Browaru Tenczynek, w którym piwo ważny się od 1553 roku i tuż obok kolejnego ciekawego obiektu szlaku architektury drewnianej – dzwonnicy kościelnej z 1748 roku.

 

Wjeżdżamy na teren Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego. Jedziemy asfaltową drogą, która doprowadzi nas do skrzyżowania z masą tabliczek informujących o pobliskim Zamku Tenczyn. Żeby się do niego dostać musimy wspiąć się od parkingu (kilkadziesiąt metrów prosto za skrzyżowaniem szlaków) na stromą górę lub objechać od drugiej strony (ok. 3km).

 

Szlak prowadzi do lasu w lewo, ale zaskakuje nawierzchnią! Za szlabanem asfaltowa leśna droga jest bardzo dobra i bardzo przyjemnie się jedzie aż do Frywałdu, a stamtąd już tradycyjną, leśną, gruntową drogą do wsi Kamyk. Wąski, kamienisty podjazd na początku zmusza nas do pchania roweru, ale dalej jest już dużo lepiej i możemy się relaksować na rowerze.

 

W Kamyku niestety całkowicie gubią się oznakowania trochę psuje się nawierzchnia. Po kamienistej, polnej dróżce dojeżdżamy do Brzoskwini i dalej jeszcze gorszą ścieżką do Kleszczowa. Wyboiste drogi rekompensują piękne widoki, mnóstwo zieleni i do tego latające nad głową samoloty startujące lub lądujące na krakowskim lotnisku.

 

Za Grzybowem jedziemy drogą szutrową na skraju lasu, a potem wjeżdżamy na dziwne wąwozy Doliny Grzybowskiej. Czy tam na pewno poprowadzony jest rowerowy Szlak Orlich Gniazd? Według śladu GPS: tak! Nie wiem jak to przejechać, zwłaszcza od strony Krakowa – pod górę! Starajcie się jechać bocznymi leśnymi ścieżkami.

 

Przez Balice, Szczyglice i Rząskę dojeżdżamy do Krakowa. Niestety szlak poprowadzony jest ruchliwą, wąską drogą, jakiej na szlaku jeszcze nie było, więc nasza czujność może być nieco uśpiona – uważajcie tutaj! Fajnie, że w Krakowie pojedziemy też trochę szutrami wzdłuż Parku Młynówka Królewska znajdującego się na obszarze nieistniejącego już dzisiaj sztucznego koryta rzeki Rudawy.

 

Rowerowy Szlak Orlich Gniazd kończy się w miejscu niespodziewanym, a mianowicie na skrzyżowaniu ulicy Balickiej i Na Błonie w dzielnicy Bronowice przy pętli tramwajowej. Czemu tutaj?

 

 

PODSUMOWANIE

Szlak Orlich Gniazd to mógłby być najlepszy szlak rowerowy w Polsce. Piękne widoki i niesamowite miejsca klasyfikują ten szlak absolutnie na najwyższym miejscu w hierarchii około rowerowej. Natomiast jak szlak prezentuje się o tej rowerowej strony? Niestety źle! Ja jestem osobą, która przymyka oko na wiele niedoskonałości szlaków rowerowych i raczej staram się pisać pozytywnie. Lubię wjechać do lasu, przejechać przez szutry i wąskie polne ścieżki. Wszystko jest dobrze dopóki jadę, ale jak muszę kilkukrotnie zejść z roweru i go pchać to wtedy robi się niefajnie. Z moich ust wtedy niekontrolowanie wyskakują wtedy kuwy (tak mówił mój kumpel, który nie chciał bluźnić). Niestety to się działo często na rowerowym szlaku Orlich Gniazd. Piaszczyste leśne drogi skutecznie odbierały radość z jazdy. Ja rozumiem, że raz na jakiś czas może pojawić się piach, ale na rowerowym szlaku Orlich Gniazd jest on nieodłącznym elementem lasu. Niemal każdy wjazd do lasu skutkuje zmianę przełożeń na najniższe i spadek prędkości jazdy do 10 km/h, a nawet do 5 km/h kiedy to musimy rower pchać! Niestety taka sytuacja nie zdarza się rzadko. Spokojnie dobrych kilka razy z roweru trzeba zejść i go pchać, a jadąc z sakwami nawet kilkanaście razy. Gdyby nie wydeptane ścieżki wzdłuż głównych leśnych dróg to pchać musielibyśmy jeszcze więcej.

Lasy to nie tylko piach, to też korzenie, kamienie i głębokie koleiny wyjeżdżone przez maszyny rolnicze. Krótko mówiąc lasy rowerowego szlaku Orlich Gniazd nie nadają się do uprawiania turystyki rowerowej. Odcinki leśne sprawiają też, że szlak jest nieprzejezdny dla rowerów z przyczepką.

Czy cały rowerowy szlak Orlich Gniazd ma złą nawierzchnię? Oczywiście nie! Pisałem o lasach, że są fatalne, ale nie lasy Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego. Od skrzyżowaniu przy Zamku Tenczyn do Frywałdu jedziemy wyłączoną z ruchu asfaltową drogą, a za Frywałdem do Kamyka dobrymi leśnymi drogami (wyłączając krótki podjazd wąską ścieżką po kamieniach o korzeniach).

A gdzie jest najlepiej? Zdecydowanie najlepszym odcinkiem rowerowego Szlaku Orlich Gniazd jest Ostrężnik – Mirów. Dobre, asfaltowe, wyłączone z ruchu samochodowego drogi przez lasy i łąki (poza Żarkami). Odcinek pagórkowaty zwłaszcza na odcinku Żarki – Mirów, przez co mamy okazję podziwiać fantastyczne krajobrazy Jury Krakowsko – Częstochowskiej. Gdyby nie te podjazdy to byłby to byłby to wymarzony odcinek do przejazdu z dzieckiem, ale dajcie się sprawdzić dzieciakowi i powiedzcie mu, że po górce będzie zjazd – każdego to motywuje!

Na Szlaku Orlich Gniazd znajdują się też miejsca odpoczynkowe w postaci wiaty ze stołem, ławkami, stojakami rowerowymi i niekiedy z rowerową mapą okolicy.


 

OZNAKOWANIE SZLAKU

Bardzo ważne dla przyjemnej jazdy po szlaku rowerowym jest ich oznakowanie. Rowerowy Szlak Orlich Gniazd oznaczony jest kolorem czerwonym i oznakowanie możemy znaleźć dosłownie wszędzie. Najczęściej są to drzewa i słupy, ale także prywatne ogrodzenia, kamienie i różne inne dziwne miejsca. Generalnie oznakowanie czasami jest dobre, czasami go nie ma i czasami jest bardzo złe. Kilkukrotnie wystąpiła sytuacja, że skręt nie był oznakowany strzałką, a oznakowanie znajdowało się w uliczce, w którą mamy skręcić. Musielibyśmy więc zaglądać w każdą boczną uliczkę wypatrując oznaczeń… no nie tak to powinno wyglądać! Koniecznie zabierzcie ze sobą mapę albo wgrajcie do nawigacji lub smartfona ślad GPS, który pobierzecie klikając w przycisk pod tekstem. Co jakiś czas natrafimy też na tabliczki informujące o odległościach do kolejnych miejscowości. Uważajcie, bo są tam też podobne tabliczki szlaku pieszego.


 

Kolejną rzeczą, która mi się bardzo nie podoba to brak oznakowania ciekawych miejsc na szlaku. Oczywiście większość zamków jest widocznych z daleka i nie wymagają specjalnych oznaczeń, ale skałki, jaskinie, strażnice czy inne ciekawe miejsca Jury, znajdujące się przy szlaku, już tak. Szkoda, bo przez brak tych oznaczeń musimy poświęcić więcej czasu na przygotowanie się do wycieczki rowerowej, a jadąc bez przygotowania po prostu wiele ciekawych miejsc ominiemy.

No i jeszcze jedna sprawa… czemu punktami początkowymi i końcowymi szlaku nie są Jasna Góra w Częstochowie i Wawel w Krakowie? W Częstochowie Jasna Góra jest blisko, a start jest ze Starego Rynku, co jeszcze mogę zrozumieć, ale w Krakowie kończymy na jakimś skrzyżowaniu 5 km od Wawelu. Czemu akurat tam?

 

KOŃCZĄC

… i co ja mam Wam powiedzieć żebyście nie jechali na rowerowy Szlak Orlich Gniazd?! Oczywiście jedźcie chociażby po to żeby samemu sprawdzić.

Rowerowy Szlak Orlich Gniazd nie jest przyjazny rowerzystom. Nawierzchnia w lasach jest piaszczysta i momentami nieprzejezdna. Oznakowanie jest niekompletne przez co łatwo można zjechać ze szlaku. Warto jednak się tam wybrać z dwóch powodów. Po pierwsze: piękne widoki Jury Krakowsko – Częstochowskiej, ciekawe miejsca na trasie, których jest dużo. Po drugie: żeby się sprawdzić. Szlak Orlich Gniazd jest trudny technicznie i fizycznie do przejechania. Wiele morderczych podjazdów w trudnym terenie sprawia, że jest to szlak dla rowerowych hardcorowców, lubiących ekstremalne doznania.

 

CIEKAWE MIEJSCA NA SZLAKU

  • Stary Rynek w Częstochowie
  • Rezerwat Zielona Góra
  • Cmentarz wojenny w Olsztynie
  • Zamek w Olsztynie
  • Kapliczka i kościół św. Idziego w Zrębicach
  • Strażnica w Suliszowicach
  • Zamek Ostrężnik
  • Strażnica obronna w Przewodziszowicach
  • Skały Rajcy
  • Sanktuarium w Żarkach
  • Kościół św. Szymona i św. Judy Tadeusza w Żarkach
  • Zamek Mirów
  • Zamek Bobolice
  • Jezioro Dzibice
  • Jaskinia Głęboka
  • Góra Zborów
  • Zamek Bąkowiec w Morsku
  • Kościół św. Trójcy i św. Floriana w Zawierciu
  • Skała Rzędowa w Bzowie
  • Zamek Ogrodzieniec
  • Gród na Górze Birów
  • Strażnica w Ryczowie
  • Zamek Smoleń
  • Dolina Wodącej
  • Jaskinia Biśnik
  • Kapliczka na Borach i pomnik partyzantów AK
  • Stadnina koni w Krzywopłotach
  • Zabytkowy cmentarz w Bydlinie
  • Zamek w Bydlinie
  • Zamek w Rabsztynie
  • Stary Cmentarz w Olkuszu
  • Kościół pw NMP w Paczółtowicach
  • Dolina Eliaszówki
  • Źródło proroka Eliasza
  • Klasztor w Czernej
  • Browar Tenczynek
  • Kościół św. Katarzyny z drewnianą dzwonnicą w Tenczynku
  • Zamek Tenczyn
  • Tenczyński Park Krajobrazowy

 

SZLAK ORLICH GNIAZD: MAPA

 

POBIERZ PLIK GPX

 

 

Print Friendly, PDF & Email

ZOBACZ TEŻ

FACEBOOK

INSTAGRAM

Something is wrong. Response takes too long or there is JS error. Press Ctrl+Shift+J or Cmd+Shift+J on a Mac.

NEWSLETTER

Chcesz być powiadamiany o nowościach? Zapisz się do rowerowego newslettera!

WYSZUKIWARKA